Lotto

{ Opublikowany 08/08/2011 przez aleksandr232 }

Wszystko odbyło się w małej gdańskiej kolekturze o numerze 34, do której w pochmurny i śnieżny dzień wszedł pięćdziesięciolatek. Wiemy o nim bardzo mało, ale na pewno nie był to nałogowy gracz. Ci grają systemem, potrafią godzinami kreślić krzyżyki na kuponach, wydają na grę znaczną część swoich dochodów. A ten młody człowiek po prostu przyszedł i poprosił, aby automat wygenerował mu losowo na chybił trafił trzy zakłady. Widać, że nie śmierdział groszem. Zapłacił niewiele ponad trzy złote, schował zakład do kurtki, podziękował i wyszedł. 3 maja 2005 roku był jedynym, który miał szóstkę w lotto i w ten sposób zasilił swoje konto o okrągłą sumkę. Jak ją odebrał? Totalizator daje zwycięzcą możliwość wyboru. Kiedy przyjeżdżają do oddziału (duże wygrane wymagają wizyty w centrali) totalizator proponuje wypłatę małej części w gotówce, a resztę przelewa na konto. Możecie sobie wyobrazić, jak reagują zwycięscy, przed którymi na biurku układane są pliki pieniędzy, które do tej pory widzieli tylko w telewizyjnych reklamach pożyczek czy funduszy inwestycyjnych… Są tacy, którzy po trafieniu w lotto w panice upychają pieniądze po kieszeniach. Wtedy pracownicy totalizatora grzecznie sugerują, aby jednak zdecydować się na walizkę, bo bezpieczniej. Ludzie są nieprzytomni , przeważnie wyspani… Przyjeżdżają całymi rodzinami, ale… są wyjątki. Dla niektórych wyśnione wygrane, to sprawa indywidualna i nic rodzinie do tego. Nie ufają nawet własnej żonie.

Od 6 maja 2004 r. dołączona została nowa opcja do gry lotto, o nazwie Multi Lotek Plus. Liczba „Plus” jest przed ostatnią liczbą w kolejności losowania się kul. Dzięki temu max wygrana w Multi Lotka wynosi 23 milionów złotych przy wybraniu opcji „Plus” i przy dziewięciokrotnej wysokości stawki.
Kupon „Plus” kosztuje 8 zł. Pierwszą, historyczną liczbą Plus wylosowaną 13 kwietnia 2004 roku jest 7.

Komora mieszania maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady. I rozpoczynamy losowanie sześciu liczb twarz, ale chyba przede wszystkim charakterystyczny głos Ryszarda Rembiszewskiego, który wypowiada te słowa, kojarzą wszyscy gracze, którzy oglądają losowania lotto. Od 20 lat pokazuje się w ich telewizorach i nielicznych zamienia w krezusów. Kiedyś na ulicy zaczepiła mnie pani i zapytała, co ja takiego w sobie mam, że ona nie chce już grać, ale jak tylko mnie zobaczy, to na drugi dzień od razu biegnie do kolektury mówi Ryszard Rembiszewski. Inna kobieta chciała mnie kiedyś uszczypnąć na szczęście śmieje się. Przyznaje, że na porządku dziennym są pytania o liczby, jakie zostaną wylosowane. A największe zdziwienie wzbudza jego widok w kolekturze, gdy sam zawiera zakłady. Do tej pory jego najwyższa wygrana to 120 złotych. Mam za to szczęście w miłości twierdzi. I dodaje, że raczej nie pochwaliłby się telewidzom, gdyby kiedyś trafił szóstkę.Wielu podejrzewałoby mnie, że znałem liczby mówi Rembiszewski. Zaznacza, że nie zrezygnowałby z pracy, bo bardzo lubi adrenalinę, która towarzyszy losowaniom Lotto. Trzeba umieć budować napięcie i mieć niesamowity refleks. W tak krótkim programie na żywo może zdarzyć się wszystko. Tak jak wtedy, gdy z maszyny wysypały się nam kule opowiada pan lotto. Właśnie przede wszystkim refleksu uczą się od niego nowi prezenterzy. Rembiszewski twierdzi, że najbardziej cieszy go, gdy pieniądze wygrywają osoby, które rzeczywiście ich potrzebują.Raz przyszła do nas pani, która miała niepełnosprawne dziecko. Dzięki wygranej mogła zapewnić mu byt wspomina.

Gdy przyrównamy otrzymany rezultat lotto z danymi poprzednich losowań, okazało się, że rzeczywista częstotliwość występowania kumulacji lotto jest dużo wyższa niż wynikająca z powyższego wyliczenia. Gdzie w takim razie zrobiłem pomyłkę w obliczeniach? Otóż oszacowanie za pomocą rozkładu Epikura zakłada, że gromada zachowuje się jak idealny generator liczb losowych o ułożeniu nierównomiernym, tzn. typowanie każdej z możliwych kombinacji cyfr jest tak samo prawdopodobne. Tak oczywiście nie jest.

Przykro mi, ale komentarze do tego wpisu są zamknięte.